Odchudzanie a depresja Dodaj do ulubionych

Odchudzanie prowadzi do depresji? A może to odchudzanie pozwala odsunąć się od tej choroby.

Jiri Miklo photoxpress.com Jiri Miklo photoxpress.com

Kto wie co to depresja?

Nie, wbrew pozorom depresja to nie wahania w nastroju, spadek samopoczucia czy uczucie bezsensu. By móc nasze zdrowie psychiczne sklasyfikować jako depresję, musi wystąpić szereg elementów o rożnym podłożu. Większość z nich musi być zdiagnozowana przez lekarza specjalistę. Nie chodzi bowiem o chwilowy spadek nastroju, ale o połączenie nostalgii z brakiem energii i perspektyw oraz zaburzeniami podstawowych funkcji społecznych.

Wesoły grubas

Wciąż aktualne jest przekonanie, że osoby o nieco pełniejszych kształtach są znacznie bardziej pozytywnie nastawione do świata niż „patyczaki”. Jest w tym ziarenko prawdy, jednak nie ma prawidłowości.
Nie każda osoba o BMI powyżej 25 jest wesoła i zadowolona z siebie. Znacznie częściej zdarza się, że stan, z jakim mają do czynienia osoby otyłe jest następstwem traumatycznych wydarzeń w młodości, niemożnością radzenia sobie z codziennymi przeciwnościami i brakiem akceptacji siebie. Następstwa otyłości czy nadwagi też nie są ciekawe. Spadki nastroju, zaburzenia odżywiania połączone z napadami głodu, problemy zdrowotne.

Generalnie naukowcy wyróżniają dwie prawidłowości, których potwierdzeniem są aktualizowane rokrocznie badania psychologiczne z 20 krajów świata. Jedna to połączenie spadków nastroju z niezdrowym podjadaniem, druga otyłość, która prowadzi do stanów depresyjnych i czasem depresji.

Od otyłości do depresji

Nie ma zasady co do powiązania stanów depresyjnych z dietą odchudzającą, jednak można wysnuć z badań naukowych pewne wnioski. Co ciekawe dotyczą one nie tylko kobiet, ale i mężczyzn. Naukowcy zaobserwowali pewne związki pomiędzy otyłością i depresją. Chodzi mianowicie o regułę „zamkniętego kręgu”, zajadanie problemów oznacza zwiększenie wagi, a zwiększenie wagi skutkuje spadkiem nastroju i tak w kółko.

Zajadanie kompleksów

Ludzki organizm jest co prawda wybitnie skomplikowanym układem, jednak ma on problemy z wprowadzeniem w życie tych najbardziej racjonalnych zasad. Dlatego właśnie efektem stanów około depresyjnych może być nadwaga, a później nawet otyłość. Zamiast reagować na negatywne sygnały z otoczenia, postanowieniem poprawy kondycji czy zrzucenia niepotrzebnych kilogramów. Takie irracjonalne podejście rządzi zresztą zachowaniem ludzi w przypadku wszystkich nałogów. Jakoś zawsze łatwiej nam uciec w nałóg, niż leczyć się z niego swego rodzaju abstynencją.

Specjalistyczna pomoc?

„Jestem gruba, jest mi źle, nic mi się nie chce” – takie deklaracje nie są jeszcze przesłanką ku temu, by wierzyć, że wpadamy w depresje. Choć trzeba przyznać, że są do niej „najlepszą drogą”. Kiedy należy więc zwrócić się o specjalistyczną pomoc do lekarza czy terapeuty? Zwykle w przypadku zachowań depresyjnych załamuje się nasze myślenie o sobie oraz o otaczającym nas świecie. Jeśli złe samopoczucie utrzymuje się około 2-3 miesięcy, warto zrobić sobie rachunek sumienia i dokładnie wyliczyć elementy naszego życia, z których jesteśmy niezadowolone. Zdefiniowanie problemu może stanowić o sukcesie przyszłej kuracji.

Oceń:
Podziel się:

Wasze komentarze i dyskusje

Nie ma jeszcze komentarzy.

Z punktu do punktu